Polskie Produkcje
Michałem Borejko
Wywiad z producentem Polskiego kontentu w magazynie Travel 2009, Michałem Borejko.
Od kilku lat jeździsz po Polsce i pokazujesz w swoim programie miejsca, które warto odwiedzić. Czy nasz kraj jest atrakcyjny turystycznie?
Oczywiście! Wprawdzie dla wielu osób udane wakacje to wylegiwanie się na zatłoczonej plaży w Egipcie, ale na szczęście chętnych do zwiedzania Polski też nie brakuje. Mało tego, jest ich coraz więcej. Trzeba też przyznać, że w wielu miejscach naszego kraju turystyka rozwija się coraz bardziej profesjonalnie, a oferta jest coraz bogatsza. Ludzie powoli uczą się, że aby przyciągnąć turystę, trzeba najpierw trochę się postarać. Być może też trwający kryzys sprawi, że więcej osób będzie korzystać z rodzimej oferty.
Gdzie najbardziej widać tę zmianę myślenia o turystyce?
Czasem jedziemy na zaproszenie biura promocji jakiegoś miasta, czy lokalnej organizacji turystycznej. Niektóre z nich działają bardzo prężnie, mają ciekawe pomysły na przyciągnięcie turystów i swoje zadania realizują z pasją. Wtedy współpraca jest czystą przyjemnością. Chociaż niestety wciąż w wielu miejscach idea promowania miasta czy regionu nie przebija się przez mur urzędniczej biurokracji i niemocy. Zdarza się, że urzędnicy odpowiedzialni za promocję turystyczną nie są zainteresowani współpracą z nami, chociaż oferujemy im przecież darmową reklamę. Wierzę jednak, że takie przypadki będą coraz rzadsze.
Co w takim razie jest najważniejsze dla rozwoju turystycznego naszych miast i regionów?
Z pewnością pieniądze, bo oprócz naturalnych walorów przyrodniczych czy zabytków, musi przecież powstać infrastruktura. Dużo zmieniły tu dotacje z Unii Europejskiej. Tyle, że trzeba się o nie postarać, zawalczyć, a to okazuje się często za trudne. Wiele inicjatyw lokalnych grzęźnie w projektach i dokumentach. Powinno być więcej specjalistów, którzy będą wiedzieli, co trzeba zrobić, żeby ożywić dany region. Ważna jest też promocja, ciekawe pomysły medialne. W dzisiejszych czasach oferta turystyczna jest olbrzymia więc trzeba mieć pomysł na siebie i umieć go sprzedać.
Ale na początku powinna być miłość do małej ojczyzny, pasja i chęć działania.
Jak wybierasz miejsca, które pojawiają się potem w programie?
Nie ma jednoznacznego klucza. Odwiedzamy z programem bardzo różne miejsca – duże miasta i małe kurorty, parki narodowe, muzea i ośrodki spa. Dużo zależy też od pory roku. Zimą odwiedzamy ośrodki narciarskie, latem miejscowości nadmorskie i jeziora. Najgorszy okres to początek i koniec zimy. Kiedy nie ma śniegu ani słońca, Polska wygląda ponuro, odsłania się szpetota wielu miejsc.
Masz jeszcze ochotę na podróże prywatne?
Jasne! W końcu z programem jeżdżę tylko po Polsce, a na świecie tyle jest pięknych miejsc, które warto odwiedzić. Potrzeba “tylko” czasu i pieniędzy.
Jakieś ulubione miejsce poza Polską?
Ostatnią moją miłością jest Kanada, a konkretnie Kolumbia Brytyjska. Vancouver to jedno z najpiękniejszych i najbardziej przyjaznych miast świata. A Vancouver Island i inne wyspy wzdłuż zachodniego wybrzeża Kanady są niepowtarzalne. Zapierająca dech w piersiach przyroda, cudowne małe miasteczka i przede wszystkim niezwykli, serdeczni ludzie.
A w Polsce?
Chyba jeszcze za wcześnie na tworzenie rankingu, nie chcę się nikomu narazić... Ale z pewnością atrakcje turystyczne, które pokazujemy w programie, poleciłbym z czystym sumieniem.